Absolwent sportowiec

 

 

WYBITNY ABSOLWENT SPORTOWY SP nr 7 W CHOJNICACH

ANDRZEJ BOROWSKI

LATA 1981-1990

WYCHOWAWCA – DOROTA GAŃCZA, DOROTA GLOCH

borow1

 

Andrzej Borowski (ur. 29 stycznia 1975) – polski piłkarz występujący na pozycji napastnika, najlepszy snajper w historii Chojniczanki Chojnice. Aktualnie piłkarz przechodzi na emeryturę, lecz oficjalny koniec kariery nastąpił przed rozpoczęciem sezonu 2010/2011. Istnieje także możliwość, że wystąpi w drużynie oldboyów. Andrzej jest również jednym z piłkarzy w Polsce, którzy strzelili największą ilość bramek w swojej karierze (Borowski zdobył 639 bramek w meczach ligowych – 499 w barwach Chojniczanki, a pozostałe dla rezerw Widzewa Łódź, Gedanii Gdańsk, Nordcoopu Gdańsk, Wierzycy Pelplin i Cartusii Kartuzy ; licząc razem z Pucharem Polski, drużyną rezerw i sparingami strzelił ich około 700).

Andrzej Borowski
Data i miejsce
urodzenia
29 stycznia 1975
Chojnice, Polska
Pseudonim „Borówa”, „Endriu”
Pozycja Napastnik
Wzrost 182 cm
Masa ciała 84 kg
Informacje klubowe
Obecny klub Chojniczanka Chojnice
Kariera seniorska
Lata Klub
1994–1998
1998–1999
1999–2003
2002–2003 (w)
2003–2004 (j)
2003–2004 (w)
2004–2005
2005–2006 (j)
2005-2007 (w)
2007-2010

Chojniczanka Chojnice
Widzew Łódź
Chojniczanka Chojnice
Flotylla Gdańsk
Chojniczanka Chojnice
Gedania Gdańsk
Cartusia Kartuzy
Chojniczanka Chojnice
Wierzyca Pelplin
Chojniczanka Chojnice

Wychowanek Chojniczanki Chojnice posiada dosyć bogatą karierę. Ogólnie w drużynie seniorów spędził 18 lat. Wiele razy zdobywał tytuł króla strzelców. Razem z Widzewem sięgnął po wicemistrza Polski.

Śmiałem się jeszcze pół roku temu, że Tomasz Wieszczycki skończył karierę z 99 bramkami w Ekstraklasie. Tę setną mógł strzelić nawet z karnego, ale mu się nie udało. Ja jestem w podobnej sytuacji – kończę z liczbą 499. Jest to jednak wynik, który będzie trudno komukolwiek nie tylko pobić, ale nawet się do niego zbliżyć.

 

ARKADIUSZ RECA

WYBITNY ABSOLWENT ZS nr 7 W CHOJNICACH

LATA 2008-2011

WYCHOWAWCA – BERNADETA LESZCZYŃSKA

arkadiusz_reca-3

Gdyby nie zbieg okoliczności, być może do tej pory pozostałby anonimowy. Mimo, że z początku był tylko rezerwowym, dziś nikt nie wyobraża sobie przedniego kwartetu atakujących Wisły Płock bez Arkadiusza Recy.

Mało brakowało, a urodzony w 1995 roku Reca piłkę kopałby tylko z kolegami na osiedlowym boisku. Będąc w piątej klasie szkoły podstawowej, bardzo dobrze trzymał się z kolegą, który grał w miejscowym ChKS-ie Kolejarzu Chojnice. Z czasem również chciał pójść w tym kierunku i trenować piłkę nożną. Wszystko poszłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż na horyzoncie pojawił się malutki problem – mama powiedziała mu, że może zapomnieć o jakichkolwiek treningach. Arek nie dał jednak za wygraną i na własną rękę udał się na jedne z zajęć -oczywiście bez wiedzy ani zgody matki.

Chyba nikt dziś nie ma wątpliwości, że pozornie lekkomyślna decyzja, okazała się strzałem w dziesiątkę. Po pierwszym dniu trener powiedział Recy, że całkiem dobrze się prezentuje i zapytał o chęć pozostania w klubie. Młody chłopiec długo się nie zastanawiał i od razu przytaknął. Wiązało to się jednak z tym, że musiał wyspowiadać się mamie z ostatniego występku i zarazem próbować skutecznie nakłonić ją, by pozwoliła mu rozpocząć treningi w ChKS-ie. Tłumaczył jej, że będzie dojeżdżać z kolegą autobusem albo rowerem, a poza tym, mógłby ich też podwozić ojciec wspomnianego przyjaciela. W końcu jakoś się zgodziła. Cóż, dziękujemy i pozdrawiamy!

Z czasem cały zespół Kolejarza został przeniesiony do Chojniczanki Chojnice – najpierw jej juniorów, a następnie rezerw. Reca w pierwszej drużynie zaliczył jednak tylko jeden epizod – w 2012 roku trener Mirosław Hajdo wpuścił go na 15 minut w meczu II ligi z Turem Turek. Po przyjściu Mariusza Pawlaka, trenował co prawda z pierwszą kadrą, ale z czasem doszedł do wniosku, że musi odejść, by móc grać i dalej się rozwijać. Początkowe wątpliwości co do odejścia, rozwiali starsi i bardziej doświadczeni koledzy, którzy gorąco doradzali mu wypożyczenie do niższej ligi. Ostatecznie udał się do trzecioligowego Korala Dębica. Z miejsca stał się czołową postacią drużyny i sezon 2012/2013 skończył z pięcioma bramkami na koncie.Po udanym okresie, trafił na testy do Olimpii Grudziądz, lecz finalnie nie zaoferowano mu kontraktu. Wtedy do gry wkroczyła osoba, której Arek może bardzo dużo zawdzięczać. Skrzydłowy otrzymał bowiem telefon od Tomasza Kafarskiego, ówczesnego szkoleniowca Floty Świnoujście. Ten spytał młodego piłkarza o chęć sprawdzenia się w jego drużynie. Reca podjął rękawicę i wystąpił w trzech sparingach.

W pierwszym, jak sam przyznaje, nie spisał się najlepiej, bowiem nie miał nawet czasu na odpoczynek po dwunastogodzinnej podróży do Wałbrzycha. W dwóch kolejnych było już lepiej i szkoleniowiec postanowił go u siebie zatrzymać. Przeskok z trzeciej do pierwszej ligi nie okazał się dla Arka przeszkodą nie do przeskoczenia, choć oczywiście nie zawsze wszystko mu wychodziło. Wtedy jednak pomocną dłoń wystawiał mu Kafarski, który cierpliwie i spokojnie tłumaczył, co młody zawodnik musi poprawić w swojej grze.Reca szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Floty i zagrał we wszystkich meczach. Jak wiadomo, pod koniec sezonu zapadła decyzja o wycofaniu się z rozgrywek klubu ze Świnoujścia, przez co piłkarz został „z kartą na ręku”. Wisła nie mogła przegapić takiej okazji.

8 czerwca Reca oficjalnie został pierwszym letnim nabytkiem Nafciarzy. Być może trener Marcin Kaczmarek chciał w szczególny sposób wykorzystać jego warunki fizyczne i fakt, że jest lewonożny, bowiem wystawiał go na… boku obrony. W sparingach prezentował się całkiem przyzwoicie, dzięki czemu znalazł się w podstawowym składzie na inaugurację sezonu 2015/2016. Wisła podejmowała wówczas w Pucharze Polski Drutex-Bytovię Bytów. Nieoczekiwanie coś się jednak zacięło – zupełnie jakby nie poradził sobie presją, czy też zwykłą tremą. Efektem tego była potoczna „wędka”, jaką dostał w przerwie meczu. Pisząc prościej – po zejściu do szatni nie pojawił się już na boisku.

W kolejnym meczu wszedł jeszcze z ławki z Zagłębiem Sosnowiec i… można powiedzieć, że słuch o nim zaginął. Pytany o tamten okres szczerze przyznaje, że wspomniana zmiana w przerwie dała mu dużo do myślenia. Pokazała, że chcąc coś osiągnąć, musi wziąć się za siebie. W nagrodę dostał od losu jeszcze jedną szansę.

Choć przez kilka kolejnych kolejek trener zupełnie na niego nie stawiał, z czasem… został do tego zmuszony. Przed spotkaniem z Sandecją Nowy Sącz powołanie do reprezentacji Polski U-20 otrzymał Patryk Stępiński, więc tamtego wieczoru zastąpić go musiał inny młodzieżowiec. Wybór padł właśnie na Arka, który został wtedy wystawiony na swojej nominalnej pozycji lewego skrzydłowego. Pierwszą połowę miał jednak dość niemrawą, zresztą jak cała drużyna. Ale to, co się działo potem… Istne show! Arek z uśmiechem wspomina, że sam do tej pory nie bardzo rozumie co się tam tak naprawdę wydarzyło. Najpierw wspaniały rajd, a później efektowny lob…

Reca dwukrotnie, w niezwykle efektownym stylu, pokonał bramkarza przeciwników i walnie przyczynił się do zdobycia trzech punktów przez Wisłę. A podkreślić należy, że był to dla Wisły dopiero początek dobrej passy, po niemrawym początku sezonu.

Od tamtego spotkania było już tylko lepiej. Notując kolejne bramki i asysty otrzymał wymarzone powołanie do tej samej młodzieżówki, do której wezwany został wcześniej Stępiński. Dopełnieniem fantastycznego półrocza było zwycięstwo w głosowaniu kibiców na najlepszego piłkarza Wisły Płock jesienią 2015 roku. Co ciekawe, z czasem wspiął się o jeszcze jeden stopień. Został pierwszym od wielu lat piłkarzem Wisły, który dostał powołanie do najstarszej młodzieżówki. Na mecze reprezentacji Polski do lat 21, będącej bezpośrednim zapleczem dorosłej kadry, postanowił powołać go Marcin Dorna.

Podczas ostatniego okienka transferowego, z każdym dniem zainteresowanie jego osobą coraz bardziej rosło. Mimo to, Reca pozostał w Wiśle. Priorytetem jest dla niego wywalczenie z nią awansu do Ekstraklasy. Wszyscy kibice z pewnością mają nadzieję, że jeszcze nie raz będzie im dane zobaczyć salta, których nauczył się gdy nie grał jeszcze w piłkę. Akrobacje stały się bowiem jego znakiem firmowym po umieszczeniu piłki w siatce rywala.

 

KEWIN GRUCHAŁA

WYBITNY ABSOLWENT ZS nr 7 W CHOJNICACH

LATA 2007-2016

WYCHOWAWCA – Elżbieta Mierzchała-Kowalska, Ewa Czajkowska, Elżbieta Tyborska, Joanna Bet-Lewińska, Joanna Buse

 

Kewin  Gruchała ur.24.07.2000r w Chojnicach.

Zainteresowania: Sport (boks i piłka nożna).

OSIĄGNIĘCIA  BOKSERSKIE:

-Vice mistrz polski na rok 2014

-Uczestnik Mistrzostw Europy na rok 2014 (24miejsce)

-Mistrz Polski na rok 2015

-Mistrz Polski na rok 2016

– Mistrzostwa Europy 2016 (5 miejsce)

-Zwycięzca wielu turniejów rangi międzynarodowej

-Kilkukrotny mistrz Pomorza

OSIĄGNIĘCIA PIŁKARSKIE:

W 2013r – 4 miejsce turnieju ogólnopolskim im. Donalda Tuska.

W 2016r- 5 miejscie w Finale Ogólnopolskiej Gimnazjadzie 6 piłkarskich.

1461527702926221

pobrane (6)  images (7)  images (6)

images (9)  images (4)  images (3)

 

PAULINA GRUCHAŁA

WYBITNA ABSOLWENTKA ZS nr 7 W CHOJNICACH

LATA 2004-2013

WYCHOWAWCA – Maria Chabowska, Maria Śpica, Grażyna Jażdżewska

Urodzona 31.01.1997 w Chojnicach

Zainteresowania:Sport (boks ).

Boks trenuje nawet nie pamiętam od kiedy, bo jeszcze pampersy nosiłam, natomiast w ringu jestem już od 10 lat.

Moje dotychczasowe osiągnięcia to:

Dwukrotna Mistrzyni Polski

Brązowa Medalistka Mistrzostw Polski

Srebrna Medalistka Mistrzostw Polski.

Złota Medalistka Mistrzostw Śląska

Dwukrotna uczestniczka Mistrzostw Świata-,(Bułgaria 2013r -5 miejsce, Tajwan 2015r -9 miejsce

Mistrzostwa Unii Europejskiej-Asyż 5 miejsce

Mistrzostwa Europy Władysławowo-6 miejsce

Multimedalistka turniejów organizowanych w Polsce i za granicą

big (1)

pobrane (4)

 

normal88  5649e0246e0fa_o

 

16375  13

 

ALEKSANDRA KIEDROWICZ

 WYBITNA ABSOLWENTKA ZS nr 7 W CHOJNICACH

LATA 2001-2010

WYCHOWAWCY: Teresa Łabuda, Bożena Resmer, Grażyna Kiedrowicz

Gimnastyczka Aleksandra Kiedrowicz wygrała „Mam Talent”. 21-latka pochodzi z Chojnic. Talent akrobatki mogliśmy podziwiać w finałowym odcinku programu „Mam Talent”. Niesamowite umiejętności Aleksandry Kiedrowicz zachwyciły nie tylko jurorów, ale także publiczność. Walka była wyrównana, ale to ostatecznie Kiedrowicz została zwyciężczynią programu stacji TVN. Akrobatka sama dobiera muzykę, choreografię i kostiumy. 21-letnia gimnastyczka pochodzi z Chojnic. 21-latka pierwsze kroki stawiała w chojnickim Domu Kultury. Przez kolejne lata trenowała ciężko, by osiągnąć jak najwięcej. Występowała m.in. w Japonii i Francji. Aleksandra Kiedrowicz obecnie pracuje w Cabaret im Palais w Dreźnie.
Jak to się zaczęło?
W wieku 6 lat rodzice zapisali mnie na zajęcia zespołu folklorystycznego, szybko jednak okazało się , że wolę inne style – jazz, modern, show dance. Początkowo chodziłam na zajęcia do Chojnickiego Domu Kultury, później jeździłam i szkoliłam się w całej Polsce, w wieku 16 lat zostałam trenerem i choreografem. To nie zakończyło mojej edukacji, nadal szkolę się pod okiem najlepszych pedagogów tańca na świecie. Miałam okazję współpracować m.in. z Thierry Vergerem (Francja), Andy Lemondem (Kanada), Jonathanem Humorem (Szwajcaria) ,Jean Clode Marignale (Francja), Yoram Karmi (Izrael), Joachimem Sautterem (Niemcy), Evą Lackovą (Słowacja), i wieloma innymi wspaniałymi nauczycielami.

Praca
W wieku 16 lat rozpoczęłam pracę jako trener i choreograf. Najpierw w „Akademii Tańca Piętro Wyżej” w Chojnicach, później na obozach letnich i zimowych, warsztatach w całej Polsce. Każda nowa praca dostarcza mi wiele radości, najbardziej cieszę się kiedy widzę , że lekcje prowadzone przeze mnie przynoszą oczekiwane efekty, kiedy kolejny raz dostaję zaproszenie do tej samej szkoły tańca z prośbą o kolejne warsztaty. Miałam już okazję pracować w Chojnicach, Trójmieście, Białymstoku, Wrocławiu, Poznaniu, Nakle, Bydgoszczy, Zielonej Górze, Warszawie, Jaworze i w wielu innych miastach.

Fenomen taneczny
Nie wiem na czym polega mój „fenomen”, właściciele i dyrektorzy szkół tańca piszą do mnie z prośbą o prowadzenie warsztatów tanecznych a ja z wielką chęcią przyjeżdżam w każdy zakątek Polski. Wielką radość sprawia mi prowadzenie zajęć z dziećmi i młodzieżą. Nie ukrywam , że w pracy zawodowej bardzo pomaga mi moje taneczne portfolio – miałam możliwość pracowania z wieloma wspaniałymi fotografami, czego efektem są sesje zdjęciowe,  które można m.in. zobaczyć

Plany na przyszłość?
Moim największym marzeniem jest otworzenie w Chojnicach szkoły tańca z prawdziwego zdarzenia – takiej, w której ja nie miałam szans się rozwijać. Nie chcę na stałe pracować w wielkim świecie, poza granicami kraju – taka praca oczywiście daje wielkie możliwości ale gdzieś we mnie jest miłość do mojego miasta i to tu chciałabym się naprawdę realizowa

Akrobatycznie-102_800x530

13061075aa5594802a0096a0ca7b8fb2c89128

0004UWUWN016TOU9-C122

 

 

JACEK JÓZWA

jozwa_jacek

LATA 1990-1998

WYCHOWAWCA – Bożena Resmer, Krystyna Jakubowska, Irena Gąsecka,

Aleksandra Mroczkowska

  1. data ur. 19 stycznia 1983 w Więcborku
  2. zamieszkały Chojnice/Człuchów/Swornegacie
  3. osiągnięcia:

– 5 miejsce w zawodach wojewódzkich w tenisie stołowym razem z Michałem Briegerem

-udział w zwodach w Poznaniu organizowanych prze coca colę „przeżyj swoją przygodę na Mistrzostwach Świata Francja 1998” 2 miejsce w Polsce

– wielokrotny Reprezentant Bydgoskiego OZPN oraz Makroregionu Pomorksiego, udział w

Mistrzostwach Polski oraz udział w wielu międzynarodowych turniejach w  Anglii, Dani, Czechach

– 11 krotny reprezentant Polski od U-15 do U-19 trener Antoni  Szymanowski, 1 Gol w meczu z Rosją.

  1. Obecnie: Instuktor windsurfingu w Swornegaciach i narciarstwa.

jacek kadra 1